Barbara Kwiatkowska ma siedemdziesiąt cztery lata i psa, który jest starszy od jej najmłodszego wnuka.
Nazywam się Aleksandra i miałam trzydzieści cztery lata, kiedy poślubiłam Piotra – zdaniem wszystkich
Ilona Dąbek trzymała zdjęcie USG tak mocno, że papier zaczął się marszczyć na brzegach. Winda jechała
Karolina Wierzba trzymała zdjęcie USG tak mocno, że papier zaczynał się marszczyć na brzegach.
Dwa tysiące trzeci rok, Kaszuby, wieś pod Kartuzami, gdzie autobus PKS przyjeżdżał dwa razy dziennie
„Marysiu, gdzie masz lunchbox? W reklamówce nosisz?” — pytanie poleciało przez salę jak piłka, którą
Kacper miał zawsze tę samą reklamówkę z dyskontu — pomiętą, złożoną w kostkę, bo mama używała jej po
Nazywam się Robert Wilk, mam czterdzieści dwa lata i zajmuję się hydrauliką od siedemnastu.
Nazywam się Grażyna Wieczorek i cztery lata temu straciłam syna. Miał dwadzieścia trzy lata, jechał motocyklem
Piotr Kruczek pracuje jako komornik od jedenastu lat i sądził, że nic go już nie zaskoczy. Mylił się









